Networking, nieoczekiwana zmiana planów i coś więcej o Google Analytics, czyli WIT2013.


„Nic łatwiejszego jak spisywać wspomnienia, które zupełnie wyleciały z pamięci” powiedział Winston Churchill nieświadomie wyręczając mnie w najtrudniejszym zadaniu – napisaniu pierwszego zdania. Nie chodzi o to, że Warsaw Interactive Tools wyrzuciłem z głowy, po prostu codzienna praca potrafi skutecznie zubożyć pamięć.

Pamiętam, że 30 lipca byłem w Akademii Leona Koźmińskiego i pamiętam, że bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie liczba ludzi. Konferencję zorganizowała agencja PAGE Interactive którą otworzył i przywitał przybyłych gości Łukasz Grondecki wraz z Oliwią Drochlińską z Fabryki Stylu.

Pomimo, że to dopiero pierwsza konferencja z zapowiedzianej serii frekwencja stała na wysokim poziomie. Na spotkanie przyszli nie tylko starzy znajomi i „towarzystwo wzajemnej adoracji” ale, co cieszy najbardziej, wiele nowych osób, które stawiają pierwsze kroki w branży.

548865_368181479976464_1683104408_n


Źródło: Page Interactive

Skomplikowane proste rzeczy.

Tematy prezentacji mogły na pierwszy rzut oka wydawać się banalne i dla każdego oczywiste. Rozmawialiśmy m.in. o forach internetowych i Google Analitycs, czyli nic nowego pod słońcem.

Nie do końca! Choć googlowskie statystyki są mi doskonale znane Artur Smolicki potrafił zwrócić uwagę na kilka aspektów, z których nie zdawałem sobie sprawy. Oraz garść liczb (liczby są dobre, dorośli je lubią i Mały Książę odkrył to pierwszy) jak np to, że w Wielkiej Brytanii 86% przedsiębiorstw ma podpięte pod swoją stronę Google Analytics. Jak to wygląda w Polsce? Gorzej, dużo gorzej. Większość osób tego narzędzia po prostu nie zna, a jeśli już to używa tylko podstawowych funkcji. Pełna prezentacja Artura jest tutaj

548865_368181479976464_1683104408_n


Źródło: Page Interactive

Był show i odgrzewane kotlety.

Jeszcze jednym Arturem na konferencji był Artur „Jeszcze Jeden Blog” Jabłoński. Temat – fora internetowe. Ale nie WoMM! Podczas gdy wszyscy jesteśmy jeszcze zachłyśnięci Facebookiem i Twitterem zapominamy o forach. Tak, one wciąż istnieją i mają się dobrze!
Artur jest urodzonym showmanem, więc w wolnej chwili między anegdotami i naśmiewaniem się z fanów Samsunga Galaxy (HTC One rządzi!) wspomniał, by nie mylić działań na forach z uprawianą kilka lat temu przez wszystkie agencje szeptanką (nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię) a także podał kilka przykładów wartych zapamiętania i wzorowania się na nich. Do zobaczenia tutaj

548865_368181479976464_1683104408_n


Źródło: Page Interactive

Było też merytorycznie.

Po Arturach swoją prezentację na temat projektowania aplikacji mobilnych wygłosił Łukasz Grondecki z agencji PAGE Interactive, którego na początku zjadł niewielki stres, ale przypuszczam, że było to spowodowane dużą frekwencją. W dodatku nie wyłączył Facebooka i dźwięków powiadomień, więc co jakiś czas jego wystąpienie przerywało powiadomienie o nowej wiadomości. Gdy nie spamowaliśmy mu skrzynki mogliśmy posłuchać o projektowaniu aplikacji mobilnych. O tym, jak ten proces wygląda, a jak wyglądać powinien oczami Łukasza. Otrzymaliśmy dawkę fachowej wiedzy oraz poznaliśmy przydatne narzędzia pomagające w procesie projektowym.

To był, moim zdaniem, najciekawszy temat wieczoru i prezentacja Łukasza ląduje u mnie na szczycie. Szczerze zachęcam do posłuchania

Konferencja Warsaw Interactive Tools

Źródło: Page Interactive

Zaliczyliśmy falstart

Kolejna prezentacja miała być o TweetDecku, jednak Twitter postanowił przestać go wspierać. Ups!

Adrian Kostrzębki musiał zmienić temat swojej prelekcji. Postawił na gry komputerowe i dobrze, bo na chwilę zaliczyliśmy odskocznię od typowo marketingowych rzeczy. Było o esporcie, o streamingu video z imprez dla graczy oraz zawodowych ligach. Zainteresował Cię temat „jak zainteresować gracza”? Łap:

548865_368181479976464_1683104408_n


Źródło: Page Interactive

Chwilę byliśmy inteligentni

To kolejny przykład prezentacji skierowanej dla nowicjuszy, dlatego spora część wyjadaczy pielęgnowała wtedy swoje uzależnienie od nikotyny. Sam ominąłem kilka minut wykładu Dominiki Poleszak o social intelligence, czego bardzo żałuję. Przepraszam, Dominiko.
Uznałem jednak, że warto na niego wrócić i nie myliłem się. Monitoring internetu nie jest niczym nowym. Wyłapywanie i porządkowanie ważnych dla mnie informacji z ogólnego chaosu (mieliśmy obejrzeć fragment „Czego pragną kobiety”), jednak nie zawsze chodzi tylko o zdobywanie nowej wiedzy. Często fajnie jest sobie uporządkować tę już posiadaną, dlatego niezależnie jakim ekspertem jesteś włącz ten film http://www.youtube.com/watch?v=o4c87tDSRFE&feature=youtu.be

548865_368181479976464_1683104408_n


Źródło: Page Interactive

Najważniejszy jest networking!

Po prelekcjach zjedliśmy pizzę, którą dostarczyło nam NONSOLO PIZZA & A MODO MIO i potrollowaliśmy na ścianie płaczu – zaklejonej żółtymi karteczkami memo szybie. Takie małe Hyde Parkowe Speakers’ Corner. Pole do popisu dla tych, którzy większość życia spędzają na facebookowych grupach Social Media.

No i wymiana wizytówek. To zawsze pomaga biznesowym relacjom, a przy okazji umówiłem się z właścicielką jednej (wizytówki, nie relacji. Powoli).

Ale nie tylko dlatego uważam #WIT2013 za świetna konfę! Serio! Po prostu było ciekawie.
Haters gonna hate. Branża gonna networking.

DSC_5138

Źródło: Page Interactive



Share
Tags
Written by admin